Cicha noc, Avignon 1990

Scena spektaklu Scena zbiorowa fot. Monique Rubinel/Enguerand

Scena spektaklu Scena zbiorowa fot. Monique Rubinel/Enguerand

Académie Expérimentale des Théâtres, Paris, Institut Supérieur des Techniques du Spectacle, Avignon, 12.06-13.07 
                 

 Opowiedzcie coś o sobie – takimi słowami rozpoczął Tadeusz Kantor pracę z aktorami francuskimi w Avignonie. I usłyszał dwadzieścia opowieści (bo tylu było uczestników stażu) o najważniejszym wydarzeniu w życiu każdego z nich. Od siebie umieścił na scenie komin, ten ze swoich obrazów sprzed roku, ten z rysunku powieszonego przy łóżku w Pracowni na ul. Siennej. Po nieudanym projekcie umieszczenia go na scenie w Charleville-Mézières tutaj spełnił swój zamysł. To tam miał powstać spektakl, który powracałby do początku wszystkiego, w którym aktorzy uczyliby się od nowa czym jest przedmiot, w którym pokazana byłaby zagłada ludzkości i jednak – jej ciągłe odradzanie się. Dopiero teraz mógł napisać wzruszające teksty o codziennych czynnościach, o Śladach wyciśniętych w dzieciństwie.  Ten ostatni tekst jest rozwinięciem przemyśleń artysty zawartych w tekście Pamięć dziecka, który powstał w czasie pracy nad spektaklem Wielopole, Wielopole. Powrócił również do sceny, której wtedy nie zrealizował. Rysunek  Wigilia (1979r.) przedstawia Matkę Boską, Józefa i Dzieciątko w żłóbku.

      Na scenie (w domu) znajdują się stałe akcesoria Teatru Cricot 2: stół, krzesła, łóżko. Dominuje komin. Poprzykrywane białymi płótnami postacie leżą na podłodze. Powoli zaczynają ożywać. Opowiadają swoją najważniejszą historię. Słuchają się nawzajem, ale tak naprawdę każdy jest pochłonięty tylko swoimi przeżyciami. Do pokoju wkracza Dzieciątko Jezus niesione przez klęczącego ni to anioła ni błazna. Przy cichych dźwiękach kolędy Cicha noc Nino i Helena próbują podjąć role Józefa i Marii. Udaje się im to tylko na chwilę. To, co było wcześniej – codzienność, oni sami, ich problemy – jest ważniejsze. Ale biblia nie daje o sobie zapomnieć. Pojawia się żołnierz z karabinem. Celuje do Dzieciątka. A zwiastun wesołej nowiny, klęczący anioł ze wzniesioną ręką jest ceremonialnie opakowywany białym bandażem. I tak pozostanie nieruchomy przez dłuższy czas. Nino cytatem z biblii, wyciągniętej z materaca łóżka, informuje nas o dalszym ciągu wydarzeń w tej historii, która znowu wkrada się do pokoju: Jezus będzie ukrzyżowany. Przy dźwiękach głośnego Requiem aktorzy wnoszą na scenę krzyż. Pierwszą ofiarą zostaje mieszkaniec pokoju. Jednomyślny wyrok padł na Rabinka. Tak naprawdę to on został ukrzyżowany. A Ksiądz będący świadkiem całej tej ceremonii rozdziera mu szaty na piersiach. Anioł zakończył swoją misję. Dopełniła się zaproponowana przez niego historia. Ułożono go w trumnie. Mieszkańcy domu w dostojnym orszaku odprawili mu pogrzeb wynosząc go ze sceny. Lokatorzy – ofiary kataklizmu na nowo podejmują swoje role. Rabinek zszedł z krzyża i usiadł na krześle. Inni powrócili z pogrzebu i w dalszym ciągu opowiadają swoją prawdziwą historię, wykonują swoje maniakalne czynności.

(fragment artykułu Ostatnie cricotages Tadeusza Kantora, Anna Halczak, tekst publikowany w „Didaskalia”, grudzień 2000r.)

 

Scena spektaklu EugéNil, Franck Nadalfot. Monique Rubinel/Enguerand

Scena spektaklu EugéNil, Franck Nadalfot. Monique Rubinel/Enguerand

Teraz wkracza do domu historia. Na scenę wjeżdża gilotyna przy dźwiękach francuskiej pieśni rewolucyjnej Ça ira śpiewanej przez aktorów. Wulgarna kobieta z lubieżną miną pociągając za sznur opuszcza i wznosi ostrze gilotyny. Ksiądz dowodzi funkcjonowaniem tej maszyny śmierci. Po pierwszej nieudanej próbie (ofiara uszła z głową na swoim miejscu) udało się ściąć głowę kobiety (poprzez cyrkowy chwyt: podłożono do kosza jej sztuczną głowę). Ale to tylko krótka zabawa lokatorów w okrucieństwo. Wszystko pozostało na swoim miejscu. Kilka zabiegów kosmetycznych przy stole i obydwie głowy są takie same. Tak naprawdę wydarzenia historyczne nie mają znaczenia dla ludzkości, która i tak ciągle się odradza. Dźwięk tanga przypomina postaciom o ich codzienności. Cicha noc wywołuje biblijne przypomnienia. A Ça ira to historia. W rytm tych melodii zmienia się zachowanie aktorów na scenie. Na chwilę wkracza jeszcze cywilizacja – wtoczono działo. Po odmówionej przez jedną z postaci modlitwie Ojcze nasz ta maszyna wojenna odpala. I znowu lokatorzy stają się ofiarami. Wszyscy upadają. Po chwili ktoś mówi: to już koniec.
      Koniec, który rozpoczął spektakl. Historia lokatorów domu – ofiar cywilizacji może rozpocząć się od nowa. Wersja tych samych wydarzeń może być inna.
 Ta opowieść aktorów-ofiar wpleciona w opowieść artysty to już ostatnia lekcja Tadeusza Kantora udzielona młodym ludziom teatru. Lekcja bycia na scenie, tworzenia postaci, gry z przedmiotem, budowania dialogu lub jego braku.
 Cicha noc powstała w trakcie prób spektaklu Dziś są moje urodziny, w którym pojawiają się na scenie umarli, tym razem najbliżsi: rodzina, przyjaciele. Historia i cywilizacja burzy ich indywidualny świat. A stały rekwizyt Teatru Cricot 2 – stół zamienia się w trumnę.

(fragment artykułu Ostatnie cricotages Tadeusza Kantora, Anna Halczak, tekst publikowany w „Didaskalia”, grudzień 2000r.)