Dalej już nic…

– Od tamtego czasu
ż y c i e
wtargnęło do
mojego Biednego
Pokoiku Wyobraźni.
I zaczęło się rządzić.
Jakby chciało się
zemścić za moją
Zuchwałość
korzystania
Z jego odpadków,
i nędznych resztek,
a nie z jego
dumnej pełni.
Gotowało mi
porażki i klęski.
Życiowe.
Zrozpaczony kryłem
się po kątach
mego Biednego
Pokoiku.
DALEJ JUŻ NIC!
Krzyczałem.
Przeklinałem
O B R A Z, któremu
tak długo powierzałem
siebie samego.
Powziąłem szaloną
decyzję, aby
z niego wyjść.
Definitywnie.
Nie była to ucieczka.
Raczej dumne
opuszczenie
uprzywilejowanego
miejsca.
Przyznanie się do
klęski.
Pociągała mnie
ta rola klauna.
Tak, jak to było
zawsze i jest
w moim Teatrze,
tej Budzie Jarmarcznej.
Przedstawienie się
skończyło.
Wszyscy wyszli.
A u wejścia
stoi stary Pierrot
z rozmazaną
łzami twarzą
i czeka na swoją
Kolombinę,
która już dawno
poszła do swego
biednego hoteliku.
DALEJ JUŻ NIC!

 

"W tym obrazie muszę pozostać [Z tego obrazu już nie wyjdę]", 1988, własność Spadkobierczynie Artysty

„W tym obrazie muszę pozostać [Z tego obrazu już nie wyjdę]”, 1988, własność Spadkobierczynie Artysty

I aby prawidłowo
zakończyć ten
T E A T R  Ż Y C I A:
epilog,
ostatni obraz:
„W NIM JUŻ
ZOSTANĘ”.
Bo przecież
Obraz musi zwyciężyć.

 

 

Tadeusz Kantor, „Komentarze intymne”, 1986-88, maszynopis Archiwum Cricoteki, s. 42-43.