Dalszy rozwój: P r z e d m i o t.

„Koleją kapryśnych losów i z upływem niszczącego czasu miejsce, tworzące dotychczas rodzaj realnego łożyska dla fikcji dramatu – okazało się w swej życiowej materii zbyt ciążące, bezwładne i… dosłowne. Niedocieczone ludzką logiką prawa sztuki i głupota ludzka zamieniły realność miejsca w sposób złośliwy… w fikcję. Iluzja, ów refleks „tamtego” świata i „tamtego” teatru, będąca zarodkiem wszelkiej metafory, transformacji i poezji, domagała się lotniejszego i bardziej oderwanego medium. Ciągle oczywiście owo medium było pojęciem opozycyjnym do ILUZJI i FIKCJI. Ciągle opowiadało się za realnością. Jednak realność ta nie wyrażała się już przez miejsce, które dyktowało swe prawa wszystkim elementom teatru. Tym medium teraz stał się PRZEDMIOT. OBIEKT. Autonomiczny, skupiony w sobie. L’objet d’art. Posiadający jedną osobliwość: własne, żywe organa: AKTORÓW. Nazwałem go dlatego BIO-OBIEKTEM.
Bio-obiekty nie były rekwizytami, którymi aktorzy się posługują. Nie były „dekoracjami”, w których się „gra”. Tworzyły z aktorami nierozdzielną całość. Wydzielały z siebie swoje własne „życie”, autonomiczne, nie odnoszące się do fikcji (treści) dramatu. To „życie” i jego objawy tworzyły istotną treść spektaklu. Nie była to fabuła, a raczej materia spektaklu. Demonstrowanie i manifestowanie „życia” tego bio-obiektu nie było przedstawianiem jakiegoś układu istniejącego poza nim. Było autonomiczne, a więc realne! bio-obiekt – dzieło sztuki.”

(Tadeusz Kantor, Wielopole, Wielopole, Wydawnictwo Literackie, Kraków – Wrocław 1984, s. 132)