Gra z Kantorem – projekcje spektakli

Na chęć wejścia w dialog z dorobkiem Tadeusza Kantora powoływało się bardzo wielu wybitnych artystów, zarówno z obszaru sztuk wizualnych i filmu, jak tańca i, przede wszystkim, teatru. Zapraszamy na cykl spotkań „Gra z Kantorem” poświęcony prezentacji dorobku wybitnych zagranicznych reżyserów, którzy przyznają się do inspiracji krakowskim artystą.

Najbliższy pokaz: 26 listopada, godz. 18:30

Wstęp wolny

Artystycznym ideałem Philippe’a Quesne’a – francuskiego scenografa i reżysera, twórcy grupy Vivarium Studio – od lat pozostaje Panoramiczny happening morski Tadeusza Kantora. Prace Quesne’a to w gruncie rzeczy bardziej instalacje niż spektakle, raczej eksperymenty filozoficzne niż dzieła sztuki. Ich scenografią bywa autentyczne miejsce, wycinek świata natury (morskie wybrzeże, jezioro, park) lub umieszczone na scenie szklane wiwarium, gdzie toczy się sprowokowane przez niego do zaistnienia, ale autentyczne życie: z prawdziwymi, wypuszczającymi liście drzewami, żywym, niesfornym psem, czasem, który nie podlega teatralnej kondensacji. Nie ma w nim literackiego tekstu, a jedynie słowa rodzące się w konkretnej sytuacji. Zamiast akcji – uobecnianie się; zamiast działania – bezczynne trwanie lub przemiana; zamiast aktorów – performerzy; zamiast rekwizytów – rzeczy obdarzone przez świadomość sensem.

W La Mélancolie des dragons (Melancholia smoków, 2008) stary samochód utyka pośrodku dioramy przedstawiającej ośnieżoną leśną polanę. W środku siedzi sześciu podstarzałych rockmanów i ich pies. Uwięzieni na pustkowiu w samym środku zimowej nocy, daremnie próbują się rozgrzać w aucie, uprawiając headbanging do wtóru Still loving you grupy Scorpions. Pomoc przychodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony: na nartach nadjeżdża starsza pani, która pod puchową kurtką nosi koszulkę z reprodukcją fragmentu Myśliwych na śniegu Bruegla, przedstawiającego brodzącą w śniegu grupę mężczyzn i tropiące psy. Odwiedziny te inspirują wspólny proces tworzenia żywych obrazów, rozpięty pomiędzy melancholią przemijania (we współczesnym języku francuskim „dragons” to nie tylko smoki, ale też określenie pokolenia 1968 roku) a czystą radością artystycznej kreacji i zabawy.

 

Więcej: https://www.facebook.com/events/403009500158386/

_

„Ja nie jestem ani zbawcą teatru, ani reformatorem świata, ani w ogóle. Ja po prostu robię swoją robotę, swoją pracę i swoją twórczość. Metodę, którą wymyślam, to na własny użytek, na własny, a nie na użytek społeczeństwa” – mówił w 1989 roku Tadeusz Kantor. A jednak po jego śmierci próbowano sformułować, skodyfikować i opisać uniwersalną „metodę Kantora”. Noel Witts, autor poświęconej krakowskiemu artyście monografii opublikowanej w serii Routledge Performance Practitioners, proponuje nawet szereg ćwiczeń (na wzór tych stosowanych przez Meyerholda czy Grotowskiego), by osiągnąć efekty podobne do tych, jakie wypracowano w teatrze Cricot 2. Trudno sobie wyobrazić, by podążanie tą drogą mogło doprowadzić do powstania jakiegokolwiek wartościowego dzieła sztuki.

A jednak wpływ Kantora na rozwój sztuk performatywnych na całym świecie jest ogromny i niepodważalny. Umieszczając twórcę Umarłej klasy pośrodku trójcy pionierów teatru postdramatycznego (obok Roberta Wilsona i Klausa-Michaela Grübera), wybitny niemiecki teatrolog Hans-Thies Lehmann nie tylko zwraca uwagę na cechy szczególne jego twórczości, idealnie odpowiadające definicji teatru postdramatycznego, ale także podkreśla ważną rolę artysty w procesie przeprowadzania „aksamitnej rewolucji”, która wkrótce miała otworzyć drzwi europejskich teatrów repertuarowych dla nowego, zrodzonego bardziej z ducha obrazów i muzyki niż słowa teatru.

Na inspiracje i chęć wejścia w dialog z dorobkiem Tadeusza Kantora powoływało się bardzo wielu wybitnych artystów, zarówno z obszaru sztuk wizualnych i filmu, jak tańca i, przede wszystkim, teatru.

Trudno też pominąć fakt, że Tadeusz Kantor to bardzo rzadki we współczesnym teatrze przykład artysty totalnego, Artysty Teatru w sensie określonym przez Edwarda Gordona Craiga. Nie tylko reżyser, ale dramatopisarz, dramaturg, scenograf, kostiumograf, reżyser światła, autor oprawy muzycznej, performer, a zarazem znawca historii teatru i sztuki, kronikarz i archiwista własnej twórczości oraz – co szczególnie inspirujące i znamienne – twórca manifestów. A przy tym artysta, który nie wychował następców w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie miał uczniów, nie stworzył „metody”, „szkoły”, nie prowadził warsztatów, nie zostawił po sobie zestawów ćwiczeń, podręczników. Oraz, co bardzo istotne, ktoś spoza mainstreamu teatru repertuarowego, w kontrze wobec tego, co klasyczne, ktoś anty-kanoniczny – to znaczy ktoś, przeciwko komu młodsze pokolenie się nie buntuje, lecz uważa za „swojego”. Wybitny przedstawiciel alternatywy wobec tego wszystkiego, co w teatrze banalne, skostniałe, skomercjalizowane, martwe.

Cykl spotkań „Gra z Kantorem” poświęcony będzie prezentacji dorobku wybitnych zagranicznych reżyserów, którzy przyznają się do inspiracji krakowskim artystą. I którzy podchodzą do jego dorobku tak, jak Kantor podchodził do dramatów Witkacego: nie wystawiał ich słowo po słowie, nie grał Witkacego, tylko grał z Witkacym. Tak, jak gra się w karty albo szachy z mądrym, trudnym przeciwnikiem.

Anna Róża Burzyńska