Interwencja „Tadeusz Kantor. Mundury”

„Tadeusz Kantor. Mundury” to interwencja na IV odsłonie wystawy stałej Cricoteki, wpisująca się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Ekspozycja mundurów ze spektakli Teatru Cricot 2 „Wielopole, Wielopole” (1980) i „Niech sczezną artyści” (1985) inspirowana jest tekstami Kantora, w których opisuje on wspomnienie przemarszu dwóch regimentów Wojska Polskiego w 1922 roku przez Wielopole Skrzyńskie. Zapamiętane wydarzenie, podobnie jak inne wojenne doświadczenia artysty, stało się pretekstem do tworzenia treści o uniwersalnym przekazie w kolejnych spektaklach Teatru Cricot 2.

Czarno-biały kadr ze spektaklu  „Wielopole, Wielopole”, fot. Jerzy Borowski

Kadr ze spektaklu „Wielopole, Wielopole”, fot. Jerzy Borowski

W spektaklu „Wielopole, Wielopole” Kantor ustawia na scenie swój pokój dzieciństwa: pokój na Plebanii w Wielopolu Skrzyńskim, gdzie się urodził i wychował. Przetwarza na scenie nie tylko zapamiętane wątki i postaci, członków rodziny, sytuacje, obraz świata oglądany przez okno jego pokoju. Przetwarza także kontekst historyczny […] W swoich pismach, w tekście „Wojsko” rekonstruuje dialog prowadzony ze swoją matką: „Gdy miałem siedem lat, w 22 roku, SZEROKĄ drogą ukośnie przecinającą rynek małego miasteczka, gdzieś na końcu świata, niespodziewanie „przemaszerowały” dwa regimenty Wojska Polskiego. Dziecko nie zrozumiało tego krótkiego zdania. Matka: To są żołnierze. Dziecko: Ludzie, ci wokół mnie, noszą różne ubrania — a oni wszyscy jednakowe i szare. Matka: Oni noszą mundury. SZARE. Dziecko: Oni wszyscy niosą coś na ramieniu. Matka: To są KARABINY. Karabinami zabijają naszych wrogów. Dziecko: Oni podnoszą, wszyscy naraz, nogi w górę! (Fakt ten wzbudza w dziecku entuzjazm.) Matka: Tak chodzą żołnierze. Oni maszerują. Dziecko: Ludzie chodzą — jak kto chce, w różne strony. A oni wszyscy idą w jedną stronę, jedni obok drugich, jedni za drugimi, równo. Matka: Oni chodzą w… ORDYNKU. Dziecko jednak czuje, że ten rygor (niemal geometria) jest obcy naturze ludzkiej. Tak Wojsko w ordynku weszło w marszu do mojego Biednego Pokoiku Wyobraźni. Szara Piechota”[1].

Żołnierze w szarych mundurach stają się w „Wielopolu” mieszkańcami pokoju na równi z członkami rodziny artysty. Wnętrze pokoju jest szare i biedne, jak ich mundury. W tle szara piechota miesza się z Psalmem 110 i Chopinem. Wspomnienie żołnierzy z I wojny światowej stopiło się w pamięci artysty jak amalgamat z innymi strzępami jego pamięci. Artysta wyraźnie wyostrza napięcia pomiędzy żołnierzami i odniesieniami do machiny wojennej, a poddaną im jednostką ludzką. A więc z jednej strony wszechwładny reżim, bezduszność i okrucieństwo, a z drugiej strony biedne, ciemiężone życie ludzkie, prywatne, słabe, takie, a nie inne, nie godzące się na swój los[2].

Mundury ze spektaklu „Wielopole, Wielopole” prezentowane są na wystawie w towarzystwie obiektu ze spektaklu („Aparat Fotograficzny / Wynalazek Pana Daguerre’a”). Kantora interesuje […] indywidualność samych żołnierzy. Żołnierz jako agresor, a jednocześnie istnienie ludzkie, któremu tę rolę narzucono, który sam poddawany jest opresji wojny. Oto scena, kiedy wdowa po miejscowym fotografie uwiecznia wizerunek żołnierzy. Uwiecznienie na zdjęciu jest jednocześnie przejściem do wieczności. Aparat fotograficzny wykonuje bowiem serię strzałów, żołnierze giną. Podobnie w scenie ćwiczeń wojskowych, prowadzonych przez Himmlera – żołnierze są podporządkowani, to oni są ciemiężeni przez tą samą machinę wojenną, której stali się ogniwem, przez ludzi władzy[3]. Analogia między czynnością fotografowania i strzelania wywodziła się ze znanego artyście zwyczaju uwieczniana się rekrutów na zdjęciu przez wyjazdem na front (fotografia jest zatem naznaczona piętnem śmierci).

Mundury ze spektaklu „Niech sczezną artyści” wraz z obiektem „Wózeczek” nawiązują do specyficznej gry prowadzonej przez Kantora z mitem wodza pod postacią marszałka Piłsudskiego na koniu-szkielecie. Postaci historycznej towarzyszy na scenie chłopiec („Ja – gdy miałem 6 lat”). To wspomnienie Kantora o sobie, gdy był małym chłopcem i – jak dopowiada artysta w tekstach do spektaklu – wspomnienie snu małego chłopca o sławie. W tym śnie mały żołnierzyk staje się dorosłym żołnierzem, wodzem, marszałkiem. Wózeczek stał się w spektaklu symbolem wspomnienia dzieciństwa. Czytamy w „Przewodniku” po spektaklu: „Idziemy ku przodowi w przyszłość, / równocześnie zagłębiając się w rejony / PRZESZŁOŚCI, czyli ŚMIERCI. (…) / Siedzę na scenie, / JA — rzeczywisty, lat 70… / nigdy już nie stanę się na nowo / chłopcem, gdy miałem 6 lat… / wiem o tym, ale pragnienie jest / nieprzeparte, / nieustanne, / napełnia całe moje istnienie… / W drzwiach zjawia się / MAŁY ŻOŁNIERZYK — dziecko / JA — GDY MIAŁEM 6 LAT, / na dziecinnym wózeczku / (na moim wózeczku!)[4].

Historia sama w sobie nie jest u Kantora tematem. Motywy historyczne są silnie zindywidualizowane, przetworzone przez artysty pamięć i wspomnienia. Postaci i wydarzenia związane z historią funkcjonują tu w podobny sposób, jak klisze pamięci. Nie występują w układzie linearnym, są wybiórczymi urywkami, przetworzonymi przez mechanizm pamięci Kantora i przez mechanizm jego kondycji, lęków, potrzeb. Kantor używa ich w określonym celu, jako narzędzi świadomie wprowadzanych do złożonych konstrukcji jego dzieł, a częściowo także jako ready made, czyli realność gotową. We wszystkich spektaklach Teatru Śmierci Kantor używał historii powszechnej, konstrukcji związanych z totalitaryzmem, masowymi ruchami politycznymi, mechanizmami rządzącymi historią – do przeciwstawienia ich historii jednostki ludzkiej – indywidualnej, biednej, nieporadnej[5].

Poprzez interwencję „Tadeusz Kantor. Mundury”, przywołując wspomnienia jednego z największych artystów XX wieku utrwalone w jego sztuce, Cricoteka wpisuje się w celebrację 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Fragmenty zapisów spektakli „Wielopole. Wielopole” i „Niech sczezną artyści” obejrzeć można na wystawie stałej (projekcja poświęcona Teatrowi Śmierci). Dodatkowe materiały o spektaklach znaleźć można w tabletach (do wypożyczenia oraz jednym usytuowanym na ekspozycji).

 

[1] Paluch-Cybulska Małgorzata, „Tadeusz Kantor. Historia jako ready made”,

w: https://dzieje.pl/artykulyhistoryczne/tadeusz-kantor-historia-jako-ready-made, dostęp 30 X 2018.

[2] Jak wyżej.

[3] Jak wyżej.

[4] Jak wyżej.

[5] Jak wyżej.