Parasole

Skąd się wzięły parasole
w moim
Biednym Pokoiku Wyobraźni…
Gdzieś koło 1965 roku
zaczęły zlatywać z góry,
z nieba całymi chmarami.
Mieszały się bez składu i ładu
z innymi przedmiotami
i z postaciami
mojego Pokoiku.

"Emballage II. Parasol i postać", 1967, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

„Emballage II. Parasol i postać”, 1967, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Raz, nie wiedząc co zrobić,
zawiesiłem taki parasol
po prostu na ramie obrazu.
Miałem z nimi dużo zabawy,
ich wieloznaczność i aluzyjność
pomagały mi świetnie
w mówieniu o wielu sprawach,
z którymi nie mogłem się uporać.
Po prostu one mówiły za mnie.
Nazwałem je
Ambalażami Poetyckimi.
Aby już niczego nie pominąć,
przypomnę, że jednak „z nieba”
nie spadły.
Tuż po wojnie
kolekcjonowałem stare parasole.
Przestrzeń, to pojęcie
arcy-scjentyczne,
nazwałem „parasolowatą”.
Oczywiście obowiązywała tylko
w moim POKOIKU.
W życiu, osobiście, nie znoszę parasoli.

 

 

Tadeusz Kantor, „Komentarze intymne”, 1986-88, maszynopis Archiwum Cricoteki, s. 35-36.