Praca

"Praczka", 1946,Muzeum Narodowe w Warszawie

„Praczka”, 1946,Muzeum Narodowe w Warszawie

W latach 46-tych, 47-tych tematem moich obrazów                                                           

stała się praca. Fizyczna. Wykonywały ją kobiety, „Praczki”,
„Prasowaczki”. Delikatność i jakaś brutalność fizyczna.
Choć te kobiety nie były wcale delikatne, w jakimś spazmatycznym
ruchu umęczenia pracą.
Nie przeczuwałem wtedy, że niedługo stanie się ten temat
tematem oficjalnie postulowanym. Zdążyłem!
Ale jak wytłumaczyć ten temat u osobnika chorowitego, którego
wyobraźnia była wystarczająco „oderwana”, by nie rozumiał
tego „ziemskiego” pojęcia.

Mógłbym w tym miejscu powoływać się na… Ewangelię. „W pocie
czoła”… ¬źródła sztuki i Ewangelii biją z głębokich warstw
egzystencji.
EGZYSTENCJA. Znalazłem w końcu to słowo
wyjaśniające wiele z mojej późniejszej WĘDRÓWKI.
I jeszcze:
to słowo PRACA brzmi jak  s y g n a ł, o którym
przed chwilą mówiłem.
PRACA I BIEDA. Nierozłączne.
A później na mojej DRODZE – Teatr BIEDNY,
„Przedmiot pozbawiony swojej funkcji i racji życiowej,

który przez tę „biedę” zdolny jest podjąć funkcję

dzieła sztuki”.
PRZEDMIOT „MIĘDZY ŚMIETNIKIEM A WIECZNOŚCIĄ”.
Ale to wszystko już później, grubo później…

 

 

Tadeusz Kantor, „Komentarze intymne”, 1986-88, maszynopis Archiwum Cricoteki, s. 3.