Umarła klasa, 1975 – Teatr śmierci

Scena spektaklu Tadeusz Kantor, Dominka Michalczuk fot. Jacquie Bablet

Scena spektaklu Tadeusz Kantor, Dominka Michalczuk fot. Jacquie Bablet

„(…) Manekin użyty przeze mnie w 1967 roku w Teatrze Cricot 2 („Kurka wodna”) był po „Wiecznym Wędrowcu” i „Ambalażach Ludzkich” kolejną postacią, która się zjawiła w sposób naturalny w moich „Zbiorach” jako jeszcze jedno zjawisko zgodne z moim od dawna przekonaniem, że jedynie realność najniższej rangi, przedmioty najbiedniejsze i pozbawione prestiżu są zdolne ujawnić w dziele sztuki pełną swą przedmiotowość.
Manekiny i Figury Woskowe egzystowały zawsze na peryferiach usankcjonowanej Kultury. Dalej nie miały już wstępu. Zajmowały miejsce w BUDACH JARMARCZNYCH, podejrzanych GABINETACH KUGLARSKICH, z dala od światowych przybytków sztuki, traktowane z góry jako KURIOZA przeznaczone gustom pospólstwa. Z tego właśnie powodu to one, a nie akademickie, muzealne kreacje sprawiły, że na mgnienie oka uchylała się zasłona.

Scena spektaklu Zbyt długie Zaduszki Scena zbiorowa fot. J. Dalman

Scena spektaklu Zbyt długie Zaduszki Scena zbiorowa fot. J. Dalman

Mają również MANEKINY swoją stronę PRZEKROCZENIA. Egzystencja tych tworów, wykonanych na kształt człowieka, niemal „bezbożnie” w sposób niezalegalizowany, jest wynikiem procederu heretyckiego, objawem nowej, Ciemnej, Nocnej, Buntowniczej strony działalności ludzkiej, Przestępstwa i Śladu Śmierci jako Źródła poznania (…)
Nie sądzę, aby MANEKIN (lub FIGURA WOSKOWA) mógł zastąpić ŻYWEGO AKTORA jak to chciał Kleist i Craig. Byłoby to zbyt łatwe i naiwne. Staram się określić motywy i przeznaczenie tego niezwykłego tworu, który nagle pojawił się w moich myślach i ideach. Jego pojawienie zgadza się z moim przekonaniem coraz mocniejszym, że ż y c i e   można wyrazić w sztuce jedynie przez  b r a k  życia, przez odwoływanie się do ŚMIERCI, przez POZORY, przez PUSTKĘ i brak PRZEKAZU. MANEKIN w moim teatrze ma stać się MODELEM, przez który przechodzi silne odczucie ŚMIERCI i kondycji UMARŁYCH. Modelem dla ŻYWEGO AKTORA.”
(…)

(Tadeusz Kantor, Manifest Teatru Śmierci , Biblioteka Galerii Foksal, Warszawa 1975)