Wielopole, Wielopole, 1980 – Pamięć dziecka

Scena spektaklu  Akt III, Wojskowe ćwiczenia zadawania śmierci  Scena zbiorowa  fot. Romano Martinis

Scena spektaklu Akt III, Wojskowe ćwiczenia zadawania śmierci Scena zbiorowa fot. Romano Martinis

Pamięć dziecka

„Gdy maluję obraz, proces powstawania regulowany jest jedną „wolą”, co w rezultacie nazywa się jednolitością formy, jednością i tak dalej.
Przy tworzeniu spektaklu teatralnego jest o wiele trudniej tę jedność zachować i utrzymać. Obrazy, pomysły związane z przestrzenią, ruchem, akcją napływają w czasie prób w takiej obfitości (duży wpływ na to mają działania indywidualne i „wola” aktorów), że trzeba dużej świadomości celu (który się ciągle gubi na horyzoncie), aby nie dać się ponieść wyobraźni, która w tym wypadku musi być silniej kontrolowana. Jest to o tyle jeszcze istotne, że w tym spektaklu nie istnieje tekst literacki (dramat pisany), do którego (…) można by znajdować odniesienia i który mógłby pomagać w „sterowaniu”. Rozważając te niebezpieczeństwa niemal morskiej wyprawy, mielizn i rozbić –  odkryłem pewien system posługiwania się specjalną „busolą”. Otóż rekonstruując wspomnienia dzieciństwa (taki jest sens spektaklu), nie „piszemy” fabuły wedle wzorów znanych z literatury, fabuły opartej na ciągłości.
ZAŁOŻYŁEM, ŻE JEST TO NIEPRAWDA. A bardzo mi chodzi tu o prawdę, tzn. o taką strukturę, która nie będzie „cementowana”, „lutowana” stylistycznymi, formalnymi sosami, dodatkami i wtrętami. Ta rekonstrukcja wspomnień dzieciństwa ma zawierać tylko te momenty, obrazy, „klisze”, które
p a m i ę ć  d z i e c k a  zatrzymuje, dokonując wyboru w masie rzeczywistości, wyboru niezwykle istotnego (artystycznego), bo trafiającego nieomylnie w
p r a w d ę.
W dziecięcej pamięci zachowuje się zawsze tylko jedna cecha postaci, sytuacji, wypadków, miejsca i czasu.
…ojciec przyjeżdżający (na urlop) ciągle klnie i pakuje się…
…matka ciągle wyjeżdża i znika, potem: tęsknota…
Dla całego wspomnienia życia postaci utkwił mi w pamięci tylko jeden wyraz, jedna cecha.
…W tworzeniu spektaklu, w posuwaniu naprzód gry aktorskiej ta metoda jest ograniczeniem.
Wspaniałym! Jest tą wspomnianą „busolą”.  
 

(Tadeusz Kantor, Wielopole, Wielopole , Wydawnictwo Literackie, Kraków – Wrocław 1984, s. 24)