Gra z Kantorem – projekcje spektakli

Na chęć wejścia w dialog z dorobkiem Tadeusza Kantora powoływało się bardzo wielu wybitnych artystów, zarówno z obszaru sztuk wizualnych i filmu, jak tańca i, przede wszystkim, teatru. Zapraszamy na cykl spotkań „Gra z Kantorem” poświęcony prezentacji dorobku wybitnych zagranicznych reżyserów, którzy przyznają się do inspiracji krakowskim artystą.

Najbliższy pokaz: 25 marca, godz. 18:30

„Cytaty ze zrujnowanego miasta”, reż. Reza Abdoh

Wstęp wolny!

Grafika z cytatem: Jesteśmy skazani na przeszłość, kurczowo trzymając się wspomnienia zrujnowanego miasta.

Zapytany o to, w jaki sposób Tadeusz Kantor wpłynął na jego twórczość, urodzony w Iranie amerykański reżyser Reza Abdoh odpowiedział: „Kantor był bardzo polski, całkowicie i czysto polski. A wschodnioeuropejska wrażliwość jest czymś, czego naprawdę nie rozumiem, nigdy nie rozumiałem, i nie sądzę, że kiedykolwiek zdołam zrozumieć. Jednak w podobnym duchu myślę o kreatywności, mam ogromny szacunek dla Kantora…. I uważam, że jego praca jest bardzo ważna dla rozwoju technik performatywnych”.

Abdoh dzielił z Kantorem (oraz licznymi przedstawicielami pierwszej i drugiej awangardy) nie tylko wspólny alfabet teatralnych środków, form i symboli, ale też zainteresowanie podobnymi tematami: doświadczeniem wojennej traumy, przemijaniem ciał, przedmiotów, emocji i idei, pamięcią i postpamięcią, duchami i upiorami przeszłości. Pytał o sens uprawiania sztuki „w czasach zarazy” – przy czym owe „czasy zarazy” to dla Abdoha Ameryka po Zimnej Wojnie, naznaczona panicznym strachem przed AIDS i wszelką innością – i głęboko w ten sens wierzył.

Przedwcześnie przerwana twórczość amerykańskiego reżysera trwa w postaci archiwum jego teatru: zdjęć, nagrań wideo, przedmiotów, scenariuszy. Projekcji przedstawienia „Cytaty ze zrujnowanego miasta” towarzyszyć będzie spotkanie z Adamem Sochem – współpracownikiem Rezy Abdoha, dokumentalistą, reżyserem filmu „Reza Abdoh: Theatre Visionary”.

25 lutego, godz. 18:30

„Il Ritorno d’Ulisse”, reż. William Kentridge

Wstęp wolny!

Grafika z cytatem z projekcji

Najbardziej znany na świecie artysta wizualny z Republiki Południowej Afryki, grafik, rysownik, scenograf i reżyser filmów animowanych, spektakli teatralnych i operowych William Kentridge, wyrósł w bardzo niezwykłym domu – jego rodzice, mający korzenie w europejskiej diasporze żydowskiej, zapisali się w historii Afryki jako heroiczni adwokaci reprezentujący w sądzie ofiary apartheidu. Pamięć o utraconym świecie oraz walka o godność i prawa wykluczonych z tragedią obu wojen i zbrodniami kolonializmu w tle to najważniejsze tematy twórczości Kentridge’a. Medium, które umożliwia mu mierzenie się z nimi, to nowoczesny teatr lalek, o kształcie inspirowanym teatrem epickim Bertolta Brechta, teatrem okrucieństwa Antonina Artauda, teatrem śmierci Tadeusza Kantora oraz twórczością Petera Schumanna i jego Bread and Puppet Theater.

Z Tadeuszem Kantorem łączy Williama Kentridge’a przede wszystkim upodobanie do swoistego recyklingu przedmiotów znalezionych: zwykłych, codziennych, bezpretensjonalnych, a także upodobanie do tworzyw takich, jak drewno czy węgiel. Południowoafrykański twórca przyznaje, że w krakowskim artyście najbardziej fascynuje go sposób traktowania postaci jak rzeczy i rzeczy jak postaci, jego poczucie humoru, a zarazem umiejętność budzenia w widzu głębokiego wzruszenia. Arcykantorowski motyw powrotu Odysa Kentridge podjął w nietypowej formie – inscenizując operę Claudia Monteverdiego „Powrót Ulissesa do ojczyzny” przy użyciu lalek i projekcji. Inspiracje antyczne i barokowe przenikają się w jego spektaklu z motywem teatru anatomicznego, służąc wielopoziomowej medytacji nad biegiem ludzkiego życia, przemijaniem i pamięcią.

 

28 stycznia, godz. 18:30

„The Blind Poet” Jan Lauwers&Needcompany 

Wstęp wolny!

Grafika z cytatem

W trakcie spektaklu Needcompany The Blind Poet Jan Lauwers – założyciel grupy, reżyser, scenograf i twórca scenariusza przedstawienia – siedzi w pierwszym rzędzie, tuż przy brzegu sceny. Z napiętą uwagą śledzi działania aktorów, tworzących jego artystyczną (i nie tylko) rodzinę, słucha powikłanych historii ich oraz ich przodków, które korzeniami sięgają kilkunastu krain położonych na kilku kontynentach (od Indonezji poprzez Tunezję po Stany Zjednoczone Ameryki), a w wyniku zawirowań dwudziestowiecznej historii przecięły się we Flandrii. Lauwers dodaje wykonawcom odwagi, wstaje w szczególnie przejmujących momentach, pokrzykuje, czasami wchodzi z nimi i publicznością w dialog. Inscenizator, dyrygent, szaman, będący zarazem kreatorem świata przedstawionego na scenie i jego najważniejszym widzem-świadkiem… Skojarzenie z Tadeuszem Kantorem nie jest przypadkowe.

Jan Lauwers podkreśla, że nigdy nie spotkał osobiście Tadeusza Kantora ani nie prześledził uważnie całości jego dorobku, a jednak bardzo go szanuje i czuje, że istnieje pomiędzy nimi „jakieś połączenie”, głównie ze względu na fakt, że obaj wywodzą się ze sztuk wizualnych, a do teatru weszli niejako bocznymi drzwiami, nie spodziewając się, że reżyseria stanie się ich głównym zajęciem. W obu przypadkach zaowocowało to skrajnie oryginalną, rozpoznawalną od pierwszych minut spektakli estetyką, teatrem tyleż autorskim, bo tworzonym przez charyzmatycznego, wszechstronnego lidera, co celebrującym indywidualność każdego z wykonawców – nie uniwersalnych i elastycznych „aktorów do wszystkiego”, ale samodzielnych, wyrazistych, często wręcz ekscentrycznych artystów, którym scena umożliwia spotkanie ponad wszelkimi podziałami i schematami.

_

„Ja nie jestem ani zbawcą teatru, ani reformatorem świata, ani w ogóle. Ja po prostu robię swoją robotę, swoją pracę i swoją twórczość. Metodę, którą wymyślam, to na własny użytek, na własny, a nie na użytek społeczeństwa” – mówił w 1989 roku Tadeusz Kantor. A jednak po jego śmierci próbowano sformułować, skodyfikować i opisać uniwersalną „metodę Kantora”. Noel Witts, autor poświęconej krakowskiemu artyście monografii opublikowanej w serii Routledge Performance Practitioners, proponuje nawet szereg ćwiczeń (na wzór tych stosowanych przez Meyerholda czy Grotowskiego), by osiągnąć efekty podobne do tych, jakie wypracowano w teatrze Cricot 2. Trudno sobie wyobrazić, by podążanie tą drogą mogło doprowadzić do powstania jakiegokolwiek wartościowego dzieła sztuki.

A jednak wpływ Kantora na rozwój sztuk performatywnych na całym świecie jest ogromny i niepodważalny. Umieszczając twórcę Umarłej klasy pośrodku trójcy pionierów teatru postdramatycznego (obok Roberta Wilsona i Klausa-Michaela Grübera), wybitny niemiecki teatrolog Hans-Thies Lehmann nie tylko zwraca uwagę na cechy szczególne jego twórczości, idealnie odpowiadające definicji teatru postdramatycznego, ale także podkreśla ważną rolę artysty w procesie przeprowadzania „aksamitnej rewolucji”, która wkrótce miała otworzyć drzwi europejskich teatrów repertuarowych dla nowego, zrodzonego bardziej z ducha obrazów i muzyki niż słowa teatru.

Na inspiracje i chęć wejścia w dialog z dorobkiem Tadeusza Kantora powoływało się bardzo wielu wybitnych artystów, zarówno z obszaru sztuk wizualnych i filmu, jak tańca i, przede wszystkim, teatru.

Trudno też pominąć fakt, że Tadeusz Kantor to bardzo rzadki we współczesnym teatrze przykład artysty totalnego, Artysty Teatru w sensie określonym przez Edwarda Gordona Craiga. Nie tylko reżyser, ale dramatopisarz, dramaturg, scenograf, kostiumograf, reżyser światła, autor oprawy muzycznej, performer, a zarazem znawca historii teatru i sztuki, kronikarz i archiwista własnej twórczości oraz – co szczególnie inspirujące i znamienne – twórca manifestów. A przy tym artysta, który nie wychował następców w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie miał uczniów, nie stworzył „metody”, „szkoły”, nie prowadził warsztatów, nie zostawił po sobie zestawów ćwiczeń, podręczników. Oraz, co bardzo istotne, ktoś spoza mainstreamu teatru repertuarowego, w kontrze wobec tego, co klasyczne, ktoś anty-kanoniczny – to znaczy ktoś, przeciwko komu młodsze pokolenie się nie buntuje, lecz uważa za „swojego”. Wybitny przedstawiciel alternatywy wobec tego wszystkiego, co w teatrze banalne, skostniałe, skomercjalizowane, martwe.

Cykl spotkań „Gra z Kantorem” poświęcony będzie prezentacji dorobku wybitnych zagranicznych reżyserów, którzy przyznają się do inspiracji krakowskim artystą. I którzy podchodzą do jego dorobku tak, jak Kantor podchodził do dramatów Witkacego: nie wystawiał ich słowo po słowie, nie grał Witkacego, tylko grał z Witkacym. Tak, jak gra się w karty albo szachy z mądrym, trudnym przeciwnikiem.

Anna Róża Burzyńska